Jaki ton głosu będę dzisiaj miała
… do mojego męża i synka.
Ile życzliwości dziś swojej użyję.
Dla siebie.
I innych.
Czy będę niosła dalej mój ból, gniew i złość
czy wykrzyczę go dzisiaj w ogródku
lub otwierając okna między mostami
(Pozdrawiam zdziwionych rowerzystów 😁 )
Żebym mogła nieść dalej uśmiech.
Trochę więcej spokoju.
Może trochę więcej rozbrajającego żartu.
Będzie miało dziś znaczenie to,
czym się dzielę z moimi bliskimi
– bo tym ich karmię.
Będzie miało znaczenie jak bardzo
pokażę im, że ich kocham
– gestem, czułością, obecnością,
i zrozumieniem – nawet jeśli ja mam czasem inaczej
– pozwoleniem by byli przy mnie sobą
i takich właśnie ich kocham.
Nawet jeśli czasem mam ochotę ich pogryźć 🙂
Spokojnie …wykrzyczę się 🚲 😂
To nie bajki
tylko zarządzanie sobą.
Swoje emocje PRZERABIAM SAMA
– wyciągam ESENCJĘ – 3 zdania 🙏
Mówię i … Zostawiam.
Dajemy sobie Czas.
I Przestrzeń.
Nie musimy się ze wszystkim zgadzać.
Wystarczy, że szanujemy swoją odrębność i inność.
Bo każdy uczy się tu być dorosłym
– a przez to nasz synek jest zaopiekowanym dzieckiem
przez 2 dorosłych ludzi.
Próbujemy 🚲😂
Polecam.
Warto 🙂
Dla własnej satysfakcji.