To że idę dalej w moim rozwoju
nie znaczy,
że jestem świętą osobą.
To, że ludzie mają różne talenty
i mogą nam pomóc – nie znaczy, że są święci.
I mądrzejsi we wszystkim ode mnie albo od Ciebie.
To dalej ludzie.
Ze swoimi wyzwaniami.
Ze swoimi emocjami.
Ze swoją historią.
Mój rozwój wymaga ode mnie
ciągłej pracy nad sobą.
Kiedy?
W moim dniu.
Wymaga mojej uważności,
by się nie odpalać emocjami.
Wymaga moich zasobów,
by najpierw posłuchać zanim powiem.
Wymaga mojej chęci,
by nie odpowiadać emocją na emocje.
Radzę sobie całkiem nieźle,
ale… czy jest tak cały czas?
No nie.
Staram się.
Jestem z siebie dumna dzień za dniem.
Ale…. 🙂
U mnie też się dzieje.
Czasem powiem coś za dużo.
Czasem odpowiem emocją na emocje.
Bo się uczę.
Bo jestem w drodze.
I to wystarczy.
Że codziennie i tak wybieram pracę nad sobą.
Potem jest życie.
Które uwielbia mnie testować 🙂
“Czy już umiesz się zatrzymać?”
“Czy już to umiem zobaczyć?”
“Czy już umiem coś zmienić?”
Jeśli ktoś kiedyś zachowa się nie tak
to może dlatego, że nie potrafi jeszcze inaczej.
Potem jest kwestia
czy w ogóle ktoś chciałby inaczej.
Puenta jest taka, że rozwój tak.
Ale z oddechem.
Z życzliwością dla siebie.
Z uśmiechem i większym luzem,
że i tak już wybrałam, by się tego uczyć.
Codziennie w sobie
Zobacz – Zatrzymaj się – Zmień
To wystarczy.
A piękne efekty przyjdą.
Bądź z siebie dumny / dumna już dzisiaj.
I znajdź chwilę, by sobie za to podziękować.