No wiesz?
Ty?
Tak ja.
Czasem jeszcze nie umiem inaczej.
Czasem już jestem zmęczona.
Czasem to ja czegoś nie zauważę.
Dlatego tyle nas jest.
By podać rękę.
A nie obśmiać.
A nie wyśmiać.
A nie kopnąć jeszcze.
Zaśmiewamy te nasze “niedoskonałości“.
Albo ubieramy je w maski siły.
A to tylko
“Jeszcze mi nie wychodzi”.
Ale uczę się tego w praktyce.
W codzienności.
W moich relacjach.
W lesie znajdę ciszę i spokój.
W życiu codziennym – znajdę
moje ćwiczenia i rozwój.
Gdzie?
W codzienności.
W tym kolesiu, co Cię wkurza.
W tej mamie, co tak męczy.
W tym głupku i tamtej walniętej.
To wszyscy to nasi nauczyciele.
Tak jak my jesteśmy dla nich.
„Aaaaa widzę Cię!”
To o mnie niby?
Hmmm wyciągnę coś z tego i z tamtego.
„Aaaaa to o to chodzi” …
I życie choć wciąż zaskakuje,
a jednak w taki sposób – troche lepiej smakuje 😉
Czemu się tak zachowałaś?
Read Next
Czasami się nie da.
Czasami trzeba zostawić. Czasami coś nie zależy od nas. Chcemy tak bardzo. Zaciskamy się w sobie. Robimy za…