Czasem się pokłócimy.
Czasem to my jesteśmy Ci najgorsi.
Czasem to ja jestem dla kogoś niezrozumiała.
Czasem dla niego.
Czasem to ja jestem tym źdźbłem,
a czasem i całą belką w czyimś oku.
Tak, też tak mamy.
Tak, też tak mam.
Nie ma tutaj różowo kwitnącego raju.
Jest życie.
Są różni ludzie.
Są różne oczekiwania.
Dopóki jednak potrafię zachować spokój
nauczyłam się krytycznie widzieć
co jest moje
i co chyba jeszcze ważniejsze,
a przynajmniej w moim przypadku,
CO moje nie jest.
Czy na początku naszego związku
Poleciały jakieś szklanki?
Ha! Nawet ze dwie 😁
Czy zdarzyło nam się powiedzieć do siebie brzydkie słowa?
No raczej..
Czy „rzucaliśmy się” słownie,
obrażaliśmy na siebie
i trzaskaliśmy drzwiami?
….nasze drzwi się nie domykały 😂
Ale…
To było już dawno temu.
Jesteśmy razem 11 lat.
Pewnie, że robiliśmy to, co wszyscy.
Obydwoje mamy swoje charaktery.
Obydwoje mamy swoje rany.
Ale przy sobie dojrzewamy.
Podnosimy swoją poprzeczkę.
Z miesiąca na miesiąc.
Z roku na rok.
Szukamy się w tym czego chcemy.
I odrzucamy to czego już nie chcemy.
Podnosimy nasze standardy.
Naszą jakość codzienności.
Ale czy zdarza nam się jeszcze czasem
wkurzyć, krzyknąć czy zezłościć?
Oczywiście.
Czy czasem mamy się dosyć?
Oczywiście.
Ale już inaczej.
Zachowując spokój.
Dając poczucie bezpieczeństwa
w tym co jest
naszemu dziecku.
Albo przynajmniej próbując.
Dajemy sobie wtedy czas i przestrzeń.
Na poszukanie się jeszcze raz.
Dajemy sobie czas i przestrzeń.
Na bycie po prostu człowiekiem.
Z jego piękną mocą.
I prawdziwymi cieniami.
Ale już też z odpowiedzialnością.
Emocjonalną.
❤️
Czasem się nie udaje
Read Next
Różni. Kolorowi. Inni.
Każdy z nas gra jakąś inną muzykę. Lubimy, jak ktoś jest do nas podobny. Od razu kogoś takiego…