Prowadzenie a Religie.

W mojej Rodzinie jest wiele religii.
Mamy i Katolików, i Żydów 
i Świadków Jehowy i Ateistów.
Specjalnie wymieniam dużą literą.
Do dużej litery należy szacunek 
dla każdej z nich i każdego 
kto wierzy w swoją Prawdę.
W moim doświadczeniu zaczęły uwierać mnie jednak pewne nie-zgodności.
Ta wieczna walka pomiędzy ludźmi,
kto ma większą Rację.
Kto jest mądrzejszy. 
A może kto ma więcej szczęścia, 
że urodził się już w tej „wybranej” rodzinie,
tej „specjalnej” religii?

Hmmmm to takie ludzkie właśnie myślę.
Takie trochę może za płytkie 
jak na Boga wszystkich Istot Ludzkich?

„Wejdźcie przez tą wąską ścieżkę” 
i cały tłum idzie przepychając się przez siebie łokciami!
Może jeśli ma to mieć głębsze znaczenie 
i rzeczywiście chodzi o tą trudniejszą i naprawdę wąską ścieżkę,
to może mianownik jest gdzie indziej niż nazwa religii?

Piszę dużą literą o wszystkich religiach,
bo znalazłam w każdej z nich ludzi
o wierze, uczynkach i wartościach, 
którzy znaczą swoje życie właśnie tą dużą literą.
Może więc to nie jeden człowiek ma klucz to racji?
Nie ksiądz, rabin czy starszy brat.
Może, znowu, ten klucz dzierży każdy z nas?
W swoim wnętrzu?
W swojej prawdzie i jakości,
która tworzy jego życie?
W moim życiu otarłam się
o prawie brak wiary już w nic.
Patrząc na ludzi byłam całą sobą nie zgadzająca się.
Czy mury i zasady, które dzielą mogą być miłością, 
której mieliśmy się uczyć od większych od nas,
jak Jezus na przykład?
Czy czasem nie stworzyliśmy sobie
naszych małych obozów umysłowych?
W których czcimy sami siebie
i poklepujemy się po plecach,
bo mamy tak samo na imię?
W mojej nie-zgodzie otworzyłam jeszcze bardziej moje oczy i zaczęłam patrzeć na inne religie.
W każdej znalazłam ludzi, którzy są piękni w swej wierze i zasadach,
i w każdej znalazłam takich, którzy nie są godni uścisku dłoni. 
Są jednak akceptowani bardziej niż inni ludzie na świecie, 
bo mają tą samą nazwę religii, tą samą „przynależność”.
W czasie mojej nie-zgody natrafiłam na serię odcinków National Geographic 
o naszym wszechświecie, naszej planecie i nas ludziach.
Z każdym odcinkiem byłam co raz bardziej zdumiona i zafascynowana 
jak ruchy choćby wody współgrają ze sobą,
by mógł współgrać ze sobą cały świat.
Jak ważna jest kropla, jak ważny jest ruch, 
światło, księżyc, energia, która nas otacza,
jak skonstruowany jest nasz mózg, ciało, serce,
jakie cuda nas otaczają,
natura, żywioły, zwierzęta, planety, kosmos…
Zadałam sobie wtedy pytanie, które długo mi wibrowało, 
jak to możliwe, że ktoś tego nie zaprojektował?
Jak to możliwe, że mogłoby to wszystko i my wyjść z przypadku?

Tak więc, wolałam przyznać błąd człowiekowi i jego stworzonym religiom.
Tak więc, dlatego postanowiłam,
że wzniosę się ponad religie, które dzielą, a nie łączą.
Od tego czasu pozostałam przy mojej własnej modlitwie, 
takiej jak potrafię, ale mojej i szczerej,
do Tego, którego jedni z nas nazywają Bogiem, 
inni Światłem, a jeszcze inni Energią, która nas stworzyła.


I zaczęło się moje Prowadzenie, 
którego sama bym sobie lepiej nie wymyśliła.
Tak więc, może wspólny mianownik 
jest w naszym człowieczeństwie,
a nie nazwach i przyzwyczajeniach, które boimy się sami sprawdzić?

Prowadzenie jest dostępne dla każdego z nas.
Uruchamia się je, 
gdy rezygnujemy z 
naszej chęci wszechwiedzy.
I prosimy o Prowadzenie.

Tylko tyle albo aż tyle.

Gdy rezygnujemy, by prowadziło nas nasze Ego 
z pozycji głowy.
A otwieramy się na 
prowadzenie z Serca, 
to tam jest nasze czucie, 
to tam jest nasza „łączność”.

Bo to My jesteśmy Cudem.

❤️

Czyja ta prawda jest?

To moja prawda. A Ty się mylisz. Bo Jeśli Ty masz rację To ja się mylę.  A jeśli każdy z nas…

Zostaw odpowiedź

You May Also Like

Odkryj więcej z Sandra Singer

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej